Piłka nożna

Chelsea po raz kolejny na szczycie. Niedoceniany gigant znów to zrobił

Dużo można powiedzieć o tegorocznym finale Ligi Mistrzów, ale na pewno nie to, że o wyniku zdecydował przypadek. Mimo zdecydowanej przewagi w posiadaniu piłki oraz jednoznacznym przewidywaniom bukmacherów, to nie Manchester City, a Chelsea Londyn wzniosła w górę najważniejsze klubowe trofeum w Europie. Podopieczni Thomasa Tuchela zasłużenie triumfowali w finale Ligi Mistrzów. Znakomite zawody rozegrali N’golo Kante i Kai Havertz.

Sobotni występ Chelsea w pigułce zawarł się w 72 minucie meczu, kiedy kapitalnym odbiorem popisał się nieustępliwy N’golo Kante. Francuz zgrał piłkę do Kaia Havertza, ten zaś bardzo umiejętnie przetrzymał piłkę i odegrał ją na czystą pozycję do Christiana Pulisicia, który minimalnie przestrzelił w sytuacji sam na sam. Ta sytuacja nie zemściła się jednak na piłkarzach The Blues, którzy utrzymali jednobramkowe prowadzenie w wielkim finale. Nie bez powodu wspominamy Kante i Havertza, bo to, obok Thomasa Tuchela, główni architekci triumfu The Blues w finale Champions League. Owszem, w perspektywie całego sezonu warto wyróżnić także m.in. Masona Mounta, Jorginho, Thiago Silvę czy Cesara Azipilicuetę. Jednak zarówno w półfinałowych starciach z Realem Madryt, jak i w decydującej potyczce z The Citizens, to Francuz i Niemiec przechylili szalę zwycięstwa na korzyść londyńczyków.

Finały największych piłkarskich imprez rządzą się swoimi prawami. Drużyny boją się bardziej zaatakować, z obawy przed stratą bramki. Klarowny przykład mogliśmy widzieć podczas niedawnego finału Ligi Europy, gdzie mimo wyniku 1:1 w regulaminowym czasie gry, to prawdziwe emocje dostaliśmy dopiero podczas rzutów karnych. Finał LM jednak, na szczęście, zadał kłam temu trendowi. Chelsea i City, mimo dyscypliny w defensywie, potrafiły stwarzać groźne sytuacje. Zespół z Manchesteru tradycyjnie dominował w posiadaniu piłki, jednak londyńczycy mimo to cały czas zdawali się kontrolować sytuację na Estadio Dragao w Porto. Chelsea umiejętnie czekała na najmniejszy błąd defensywy The Citizens, który przydarzył się w 42 minucie. Po świetnym podaniu Masona Mounta oko w oko z Edersonem znalazł się Kai Havertz. Młody Niemiec praktycznie całą robotę wykonał znakomitym wyjściem do prostopadłego podania Mounta, następnie minął bramkarza City i zapakował piłkę do pustej bramki. Havertz, który latem 2020 roku został najdroższym transferem Chelsea w historii, już w kilku ostatnich spotkaniach znakomicie spisywał się w roli fałszywego napastnika, wolnego elektronu, który w najmniej oczekiwanym momencie potrafi wyskoczyć zza ostatniego obrońcy i zaskoczyć defensywę rywali.

Kolejnym bohaterem The Blues, może trochę mniej spektakularnym od Havertza, był N’Golo Kante. Francuz znany ze swojej nieustępliwości i żelaznych płuc był podczas sobotniego wieczoru wszędzie. Odbierał kluczowe piłki, jeździł na tyłku od 1 do 90 minuty, napędzał akcje Chelsea w każdej fazie spotkania – słowem zaprezentował to, z czego jest najbardziej znany. Kante zrobił znakomitą robotę choćby przy wspomnianej wyżej akcji w 72 minucie, kiedy to Pulisić powinien zamknąć marzenia City o końcowym triumfie, jednak minimalnie się pomylił. Ostatecznie podopieczni Pepa Guardioli nie byli w stanie wyrównać stanu spotkania, choć kilkukrotnie zabrakło dosłownie centymetrów, jak w przypadku sytuacyjnego strzały Riyada Mahreza w doliczonym czasie gry. City do samego końca dążyło do strzelenia gola, natomiast defensywa Chelsea w sobotni wieczór była nie do złamania.

Londyńczycy po raz drugi w historii triumfowali w Lidze Mistrzów. Wcześniej ta sztuka udała im się w sezonie 2011/12, kiedy to po rzutach karnych pokonali Bayern Monachium (dodajmy, że finał odbywał się wtedy na Allianz Arena w… Monachium).

Informacja własna/AD

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: