Piłka nożna

„Nie ma znaczenia, co zrobiłeś ze swoim życiem, ważne, co zrobiłeś z naszym”

Olśniewający, niesławny, niezwykły, genialny, skandaliczny – ileż przymiotników można przypisać Diego Armando Maradonie. Legenda piłki nożnej, jeden z największych piłkarzy wszechczasów, zmarł w wieku 60 lat. Były pomocnik i selekcjoner Argentyny doznał ataku serca w swoim domu w Buenos Aires.

Argentyńczyk, jeden z najbardziej utalentowanych piłkarzy w historii, szczycił się rzadkim połączeniem sprytu, ekstrawagancji, wizji i szybkości, które zahipnotyzowały fanów.

Oburzył także kibiców swoją kontrowersyjną „Ręka Boga”, miażdżył wizerunek narkotykowymi ekscesami i osobistymi kryzysami poza boiskiem. Jednak gro piłkarskich zapaleńców uważa go za Boga futbolu, Boskiego Diego.

Urodzony 60 lat temu w slumsach w Buenos Aires Diego Armando Maradona uciekł od ubóstwa swojej młodości, by zostać supergwiazdą futbolu (przez niektórych uważaną za jeszcze większą niż Brazylijczyk Pele).

Maradona od najmłodszych lat wykazał się niezwykłymi umiejętnościami, niski i krępy, nie był typowym atletą. Ale jego nadzwyczajne umiejętności, zwinność, wizja, kontrola nad piłką, drybling rekompensowały brak tempa i (szczególnie w ostatnim etapie kariery) problemy z wagą.

„Ręka Boga” i gol stulecia

34 gole Maradony w 91 występach dla Argentyny to tylko część historii jego międzynarodowej kariery, która mogłaby przypominać rollercoaster.

Poprowadził swój kraj do triumfu na mundialu 1986 w Meksyku. W ćwierćfinale tego turnieju mieliśmy przedsmak kontrowersji, które później ogarnęły jego życie.

Mecz w 1/4 finału z Anglią miał jeszcze dodatkowy, polityczny podtekst, chodzi mianowicie o wojnę o Falklandy, która odbyła się zaledwie 4 lata temu. W wyniku walk Falklandy pozostały we władaniu Wielkiej Brytanii. Chociaż trzeba przyznać, że po meczu raczej nie mówiło się i do dziś się nie mówi o kontekście politycznym, tylko o ręce Maradony.

W 51. minucie i bezbramkowym remisie Maradona wyskoczył do piłki z bramkarzem Anglii Peterem Shiltonem i strzelił gola, trącając piłkę ręką.

Golkiper „Synów Albionu” nigdy tego nie przebaczył.

Wiedział, że nie dosięgnie piłki głową, więc uderzył ją ręką. Wyraźne naruszenie przepisów, oszustwo. Później świętował tego gola, dwukrotnie spojrzał za siebie i czekał na gwizdek sędziego. Wiedział, co zrobił. Nie podoba mi się to, że nigdy nie przeprosił. Nigdy na żadnym etapie nie powiedział, że oszukał i chciałby przeprosić. Zamiast tego użył określenia „Ręka Boga”

– mówił Shilton.

Cztery minuty później strzelił to, co zostało opisane jako „gol stulecia” – zebrał piłkę na własnej połowie, po czym rozpoczął czarujący, spektakularny rajd. Maradona ograł większość angielskich piłkarzy, i pokonał bezradnego Shiltona.

Diego w Europie

Maradona dwukrotnie pobił światowy rekord transferowy – przechodząc z Boca Juniors do Barcelony za 3 miliony funtów w 1982 roku oraz dołączając do włoskiego Napoli dwa lata później za 5 milionów funtów.

Kiedy przybył helikopterem na Stadio San Paolo, na stadionie było ponad 80 000 fanów. Był ich nowym bohaterem.

Grał we Włoszech swój najlepszy klubowym futbol w swojej karierze, ciesząc się uznaniem kibiców, inspirując i dowodząc drużyną w kierunku pierwszych tytułów mistrzowskich w 1987 i 1990 roku oraz Pucharu UEFA w 1989 roku. W międzyczasie jednak coraz więcej w życiu Maradony działo się poza boiskiem.

To był geniusz na boisku, ale i słaby, zagubiony człowiek poza nim. On przecież od lat flirtował ze śmiercią. Doping, narkotyki, alkohol, otyłość, ale także i konszachty z neapolitańską mafią. Do tego trzeba dołożyć dziwny układ z Fidelem Castro czy strzały z dubeltówki do dziennikarzy

– mówił w rozmowie z serwisem Sportowe Fakty WP dziennikarz Tomasz Wołek, który w 1986 roku z wysokości trybun meksykańskich stadionów podziwiał grę „El Diez” (arg. Dziesiątka, jeden z pseudonimów Maradony).

Wydaje się jednak, że mimo tych wszystkich historii żaden zawodnik nie odcisnął takiego piętna na futbolu, jak Diego Armando Maradona, i to nawet mając obok takie nazwiska jak Pele, Garrincha, Zidane, Cruyff, Beckenbauer, Puskas, czy nawet współczesne gwiazdy – Messi, Ronaldo, Lewandowski. Kogo się nie zapyta, czy to zupełnie nieinteresujących się sportem, czy zapalonych ultrasów, każdy kojarzy Diego – w Polsce podobna sytuacja jest z Adamem Małyszem.

Idealnie wpływ Maradony na świat ogólnie pojętej piłki nożnej przedstawił Pep Guardiola, trener Manchesteru City, a wcześniej piłkarz m.in. FC Barcelony:

„W Argentynie lata temu, widziałem baner z napisem: „Nie ma znaczenia co zrobiłeś ze swoim życiem Diego, znaczenie ma, to co zrobiłeś z naszymi życiami.” Myślę, że to perfekcyjnie wyraża to, co on nam dał – ogromną ilość radości i przyjemności oraz jego oddanie światu futbolu”.

Źródło: BBC Sport/Sportowe Fakty WP/Twitter/Opracowanie własne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: