kolarstwo

Co tam się wydarzyło!? Dramat na pierwszym etapie Tour de Pologne

Miało być wielkie święto kolarstwa po covidowej przerwie, jednak fatalna kraksa na finiszu zmieniła wesołą karawanę w przerażającą ciszę, gdy służby ratowały życie Fabio Jakobsenowi. Holender został zepchnięty przez swojego rodaka, Dylana Groewegena na barierki, z impetem burząc metalowe konstrukcje. I to właśnie 5 sierpnia…

Przypomnijmy, dokładnie rok temu śmierć na trasie naszego narodowego wyścigu poniósł Belg Bjorg Lambrecht, który nieszczęśliwie uderzył w przepust drogowy. Świat kolarstwa dawno nie widział takiej tragedii, nikt jednak nie spodziewał się, że podobne chwile grozy przeżyjemy tak szybko.

Jeden z najlepszych sprinterów świata, Dylan Groenewegen na ostatnich metrach pierwszego etapu Tour de Pologne dosłownie wepchnął na barierki rodaka, Fabio Jakobsena – i to przy prędkości ponad 80 km/h!

W rozmowie z TVP Sport zastępca dyrektora ds. lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 w Sosnowcu, Paweł Gruenpeter przekazał informacje o stanie zdrowia Jakobsena.

Pacjent był przewieziony w stanie ciężkim, został wprowadzony w śpiączkę mózgową. Najpierw musieliśmy ustabilizować stan krążenia i oddechu. Kolarz ma obrażenia wielonarządowe głowy oraz klatki piersiowej. Będzie hospitalizowany na oddziale intensywnej terapii i będzie poddany zabiegom twarzoczaszki. Potrzebna będzie interwencja specjalistów od chirurgii szczękowej i plastycznej. Czas operacji będzie zależał od stanu zdrowia pacjenta Optymistyczne jest to, że poza urazami twarzowo-czaszkowymi, w pozostałych narządach radiologicznie zmian nie stwierdzono. Stan ogólny jest ustabilizowany, ale musimy czekać przez następne godziny, by ocenić stan neurologiczny. Środki, które ma podane, nie pozwalają na pełną ocenę stopnia uszkodzenia. Myślę, że w godzinach porannych będziemy mogli udzielić pełnej informacji.

Nie chcemy tutaj usprawiedliwiać zachowania Holendra, jednak peleton widział już nie jeden przerażający wypadek, a nawet podobne sytuacje, jak np. kuksaniec Petera Sagana podczas Tour de France 2017, przez który Mark Cavendish naprawdę mocno się poturbował.

Lecz skutków tamtego wydarzenia nie sposób porównać do środowej masakry. Jakobsen znajduje się w śpiączce farmakologicznej, a jego stan jest ciężki. Podczas sprintów wielokrotnie dochodzi do groźnych kraks, a kolarze często lekceważą zasady bezpieczeństwa, chcąc zwyciężyć za wszelką cenę.

Szef zespołu Deceuninck-Quick Step, w którym ścigał się młody Holender, Patrick Lefevere zapowiedział, że idzie z tym do sądu. Ponadto Groenewegen już spotyka się z ostracyzmem pochodzącym z kolarskiego środowiska – 27-latka skrytykowała na Twitterze wschodząca gwiazda peletonu Remco Evenepoel, jednak po kilku chwilach twitt zniknął z profilu Belga.

Pojawia się pytanie, co dalej z karierą Groenewegena? Czy na dyskwalifikacji z Tour de Pologne się zakończy? Jak to wydarzenie wpłynie na psychikę Holendra? Groenewegen kilka dni temu był pewnie jednym z najszczęśliwszych ludzi na świecie, kiedy ogłosił światu, że w lutym 2021 roku zostanie ojcem, teraz jego życie zmieni się na dobre. Nie ma sensu rozstrzygać, czy zrobił to umyślnie, czy w ferworze walki, wiemy że czekają go teraz ciężkie miesiące, gdzie oprócz oskarżeń z przeróżnych stron będzie musiał zmierzyć się z własnymi wyrzutami sumienia.

Natomiast nie ma wątpliwości, że najważniejszą kwestią w tej sprawie jest stan zdrowia Jakobsena. To jeden z najbardziej utalentowanych sprinterów, już mający na swoim koncie niemałe sukcesy i aż żal myśleć, jak środowy wypadek może zatrzymać tę świetnie zapowiadającą się karierę. O innych konsekwencjach tej kraksy nawet nie chcemy myśleć.

Feralny finisz na pierwszym etapie to również strata dla organizatorów wyścigu. Czesław Lang ze swoją ekipą dwoili się i troili, aby sprawnie i atrakcyjnie dla widzów przeprowadzić imprezę w covidowej rzeczywistości. Jednak już drugi rok z rzędu atmosferę sportowego święta psują fatalne w skutkach kraksy. Pod adresem organizatorów pojawiają się również słowa krytyki – chodzi o miejsce finiszu pierwszego etapu TdP 2020, czyli „świątynię sprintu”, jak mówi się o alei Korfantego w Katowicach. To lekki zjazd w dół, gdzie kolarze rozpędzają się do ponad 80 km/h. Owszem, mało jest tak widowiskowych lokacji finiszu w kalendarzu World Tour, na pewno jednak zostanie to wnikliwie przeanalizowane zarówno przez organizatorów, jak i przez Międzynarodową Unię Kolarską.

Fabio Jakobsenowi i wszystkim poszkodowanym w feralnej kraksie życzymy jak najszybszego powrotu do zdrowia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: