kolarstwo

„Maszyna na każdy teren”. Wybitny kolarz Michał Kwiatkowski kończy dziś 30 lat

Pamiętamy jego początki w światowym peletonie, kiedy szerzej nieznany polski zawodnik walczył o triumf w Tour de Pologne 2012. Mamy przed oczami jak rok później, w wieku zaledwie 23 lat, zadziwiał świat kapitalną jazdą podczas Tour de France, ocierając się nawet o zdobycie żółtej koszulki lidera. Michał Kwiatkowski, bo o nim mowa, na nowo, razem z Rafałem Majką, zdefiniowali kolarstwo w Polsce, nawiązując do kapitalnych tradycji sprzed 30-40 lat. To o nim prestiżowy francuski dziennik L’Équipe napisał „maszyna na każdy teren”. Jednak Polak przez całą karierę potwierdził, że jest to określenie jak najbardziej na miejscu. Popularny „Kwiato” kończy 2 czerwca 30 lat, a my z tej okazji przypominamy jego pięć najlepszych wyścigów.

Od razu zaznaczmy – jest to nasze subiektywne zestawienie, które może się różnić od odczuć innych kibiców. A więc… zaczynamy!

5. Amstel Gold Race 2015

„Kwiato” przystępował do tego wyścigu jak jeden z największych faworytów. Ponad miesiąc wcześniej zasygnalizował wielką formę w etapowym wyścigu Paryż-Nicea, zajmując w klasyfikacji generalnej 2. pozycję, ulegając tylko świetnemu „góralowi” Ritchiemu Porte. Obok Polaka o wygraną w „Piwnym Wyścigu” mieli się bić m.in. Alejandro Valverde (Movistar), Michael Matthews (Orica) czy Philippe Gilbert (BMC).

Zmianie uległa trasa wyścigu, a meta nie kończyła się, tak jak w poprzednich latach na Caubergu – legendarny podjazd peleton miał pokonać na 1 kilometr przed „kreską”, finiszując na płaskim terenie. Miało to urozmaicić rywalizację i doprowadzić do większej liczby ataków.

Tak naprawdę jednak, pomimo wielu prób i „rwania” się peletonu, główny akord w rywalizacji kolarze zostawili sobie właśnie na Caubergu. Jako pierwsi z faworytów do przodu ruszyli Philippe Gilbert i Michael Matthews i to oni jako pierwsi pokonali wzniesienie. Za nimi mknęli Kwiatkowski i Valverde, a tuż przed metą dojechał do nich peleton, składający się z około 15 kolarzy. W sprinterskiej rywalizacji najlepszy okazał się Polak, który po pasjonującym finiszu pokonał Matthewsa i Valverde. Ówczesny kolarz ekipy Etixx Quick-Step stał się pierwszym zawodnikiem od ponad 30 lat, który wygrał ten wyścig w koszulce mistrza świata, a ostatnim kolarzem, który tego dokonał, był Francuz Bernard Hinault (pięciokrotny zwycięzca Tour de France).

4. Strade Bianche 2017

Kwiatkowski wygrał co prawda ten wyścig w 2014 roku, jednak skala jego triumfu trzy lata później sprawiła, że znalazł się na liście TOP 5.

Kolarzom przyszło rywalizować w naprawdę niesprzyjających warunkach – zimno oraz rzęsisty deszcz sprawiły, że wielu w ogóle nie ukończyło wyścigu. Po polskim zawodniku było widać jednak, że w momentami wręcz ekstremalnych warunkach czuje się jak ryba w wodzie. „Kwiato” zaatakował na 16 kilometrów przed metą, odjeżdżając rywalom na zjeździe, co od zawsze stanowiło jego wielką zaletą. Za jego plecami dwoili się i troili znakomici kolarze – Greg Van Avermaet (BMC), Tim Wellens (Lotto Soudal) i Zdenek Stybar (Quick-Step Floors), jednak ani na moment nie zbliżyli się do Polaka. Kwiatkowski osiągnął prawie minutę przewagi nad goniącą czwórką.

Ostatecznie triumfował nad drugim Van Avermaetem o 15 sekund, jednak na ostatnich metrach kolarz Team Sky wyraźnie zwolnił celebrując fantastyczne zwycięstwo.

3. Tour de Pologne 2018

Polski kolarz przystępował do naszego narodowego wyścigu po tytanicznej pracy, jaką wykonał podczas Tour de France na rzecz triumfatora Wielkiej Pętli, Gerainta Thomasa. Tour de Pologne 2018 składał się z 7. etapów (z czego rywalizacja w „generalce” miała się rozstrzygać na czterech ostatnich). I rzeczywiście, zawodnicy walczący o zwycięstwo w całym wyścigu pokazali się z przodu na 4. etapie, kończącym się stromym podjazdem w Szczyrku. Początkowo zaatakował Richard Carapaz (zwycięzca Giro d’Italia 2019), jednak na ostatnich metrach nie wytrzymał morderczego tempa peletonu. Wtedy też do ataku ruszył Kwiatkowski oraz Dylan Teuns z ekipy BMC. Ostatecznie Polak wyprzedził Belga o 3 sekundy, przejmując przewodnictwo w wyścigu.

„Kwiato” ponownie okazał się najlepszy dzień później, kiedy to po ciężkim i siłowym finiszu wyprzedził Teunsa oraz Enrico Battagliniego. Wszystko miało się rozstrzygnąć na dwóch królewskich etapach w okolicach Bukowiny Tatrzańskiej.

Najpierw peleton musiał pokonać trasę z Zakopanego do kompleksu Bukovina Resort. Po pokonaniu wielu stromych „ścianek” na ostatnich metrach o wygraną rywalizowała garstka zawodników. Najsprytniejszy okazał się Georg Preidler z FDJ, który pokonał Emmanuela Buchmanna oraz lidera TdP – Kwiatkowskiego. Polak oczywiście utrzymał, a nawet powiększył (dzięki bonifikacie za 3. miejsce) przewagę nad Teunsem.

Ostatnia odsłona rywalizacji miała pokazać, czy „Kwiato” jest w stanie walczyć z najlepszymi „góralami” wyścigu. Kilkanaście kilometrów przed końcem z peletony wyrwał się Simon Yates, który tracił do Polaka 39 sekund. Brytyjczyk przed finałowym podjazdem na metę zyskał 35 sekund przewagi. Kwiatkowski musiał sam gonić kolarza grupy Mitchelton-Scott. Zawodnik Team Sky wykonał jednak ogromną pracę, niwelując przewagę do 12 sekund. Ostatecznie Kwiatkowski zajął 6. miejsce na ostatnim etapie, mimo to przypieczętował wygraną w całym wyścigu, łącznie wyprzedzając Yates’a o 15 sekund.

2. Mediolan – San Remo 2017

O wygraniu tzw. monumentu marzy chyba każdy kolarz. Trwają spory co jest bardziej prestiżowe – czy triumf w klasyfikacji generalnej jednego z Wielkich Tourów (Tour de France, Giro d’Italia, Vuelta a Espana), czy też zwycięstwo w jednodniowych wyścigach klasycznych. A najbardziej prestiżowymi z nich są właśnie „monumenty” (Mediolan-San Remo, Dookoła Flandrii, Paryż-Roubaix, Liège-Bastogne-Liège i Il Lombardia). Co roku w okolicach połowy marca rozgrywa się pierwszy z nich, nazywany „wiosennymi mistrzostwami świata”.

W 2017 roku jako murowany faworyt do triumfu wymieniany był Peter Sagan. I to właśnie znakomity Słowak przeprowadził atak na decydującym podjeździe pod Poggio, a jego koło utrzymali tylko Kwiatkowski oraz Julian Alaphilippe. Peleton nie był w stanie ich dogonić na zjeździe i o wygranej miał rozstrzygać sprinterski finisz. Tam wydawało się, że wygraną w kieszeni ma Sagan, który specjalizuje się w tego typu końcówkach. Słowak jako pierwszy wyrwał się do ataku, jednak Polak utrzymał się za rywalem i korzystając z tunelu aerodynamicznego, który stworzył Sagan. Kwiatkowski w ostatniej chwili wyprzedził mistrza świata, wygrywając z nim zaledwie o kilkanaście centymetrów. Biorąc pod uwagę, że zawodnicy rywalizowali na trasie liczącej ponad 290 kilometrów, był to jeden z najbardziej pasjonujących kolarskich finiszów w ostatnich latach.

1. Mistrzostwo Świata – Ponferrada 2014

Nie mogło być inaczej – wyścig o mistrzostwo świata ze startu wspólnego to największy dotychczas sukces utytułowanego Polaka. Kwiatkowski był w gronie faworytów rywalizacji, jednak tego typu imprezy rządzą się swoimi prawami – tutaj oprócz formy zawodników liczy się również siła reprezentacji, bowiem kolarze nie startują w barwach swoich zespołów, gdzie ścigają się na co dzień, lecz pod swoimi narodowymi barwami.

„Kwiato” miał do pomocy Michała Podlaskiego, Przemysława Niemca, Macieja Bodnara, Bartłomieja Matysiaka, Macieja Paterskiego, Michała Gołasia, Pawła Poljańskiego i Bartosza Huzarskiego. I trzeba powiedzieć, że Polacy przez cały wyścig spisywali się znakomicie. To nasi kolarze, a nie faworyzowani Hiszpanie, Francuzi czy Belgowie przez większą część wyścigu kontrolowali przebieg rywalizacji, oszczędzając siły swojego lidera. „Kwiato” decydujący atak przeprowadził, a jakże, na zjeździe, mając około 8 kilometrów do mety. Polak znakomicie wykorzystał swój techniczny kunszt, odjeżdżając przeciwnikom na mokrej i krętej szosie. Do mety jednak został jeszcze podjazd pod Mirador oraz zjazd do samej Ponferrady.

Kwiatkowski na szczycie wyprzedził uciekających od początku wyścigu kolarzy i samotnie pomknął po swój największy sukces w karierze. Z tyłu robili co mogli zarówno Belgowie, jak i Hiszpanie, jednak w decydujących momentach zabrakło współpracy wśród rywali, nikt nie chciał tracić sił, a „Kwiato” mknął tylko od czasu do czasu zerkając za siebie i kontrolując wypracowaną przewagę. Tuż przed metą Polak złapał się za głowę, nie wierząc w to czego dokonał. Kwiatkowski minął metę sekundę przed Simonem Gerransem z Australii i Hiszpanem Alejandro Valverde, zostając pierwszym Polakiem, który został kolarskim mistrzem świata w erze zawodowców.

A może macie inne propozycje największych wyścigów Michała Kwiatkowskiego? Komentujcie w naszych mediach społecznościowych lub pod tym artykułem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: