Motosport

Formuła 1 aut z dachem, skandaliczne team orders i Kubica w BMW. Co wiemy o serii DTM?

Popularnością może i nie równa się Formule 1, jednak już od dłuższego czasu zyskuje coraz większy rozgłos. Ścigają lub ścigali się tam m.in byli mistrzowie świata F1, a poza nimi są również kierowcy uznani na całym świecie, dobrze znani fanom motosportu. Mowa oczywiście o DTM, o której w naszym kraju zrobiło się głośno za sprawą Roberta Kubicy i Orlenu. Wiemy, że polski kierowca wystartuje w tej serii wyścigowej w sezonie 2020. Co kryje się pod tymi trzema niepozornymi literami?

Seria DTM, czyli Deutsche Tourenwagen Masters powstała w 1984 roku i z marszu zaczęła zyskiwać popularność. Nieoczekiwany kryzys nastąpił na początku lat 90., co sprawiło, że seria zniknęła z mapy światowego motosportu. Do reaktywacji DTM doszło w 2000 roku, dzięki determinacji trzech producentów: Audi, Opla i Mercedesa. Pięć lat później z rywalizacji musiał wycofać się Opel, głównie ze względu na cięcia budżetowe. W sezonie 2020 samochody zostaną dostarczone są przez dwóch producentów: BMW i Audi.

Seria DTM stanowi swoisty magnes na utytułowanych kierowców. Na tegorocznej liście zawodników, którzy będą rywalizować w mistrzostwach DTM, możemy znaleźć (oprócz Roberta Kubicy) takie nazwiska jak Timo Glock (były kierowca F1), Rene Rast (obecny mistrz świata) czy Marco Whitmann (mistrz w 2014 i 2016 roku). Wcześniej w niemieckiej serii ścigali się m.in Mika Haakinen (mistrz świata Formuły 1 w 1998 i 1999 roku), David Coulthard (wicemistrz F1 z 2001 roku), Ralf Schumacher (zwycięzca sześciu wyścigów w Formule 1), czy nawet Esteban Ocon, który w sezonie 2020 wraca do Formuły 1. Za najwybitniejszego kierowcę w historii DTM uważa się Bernda Schneidera. Niemiec pięciokrotnie triumfował w mistrzostwach, czym nikt inny nie może się pochwalić.

Dwa wyścigi w jeden weekend

W przeciwieństwie do F1, kierowcy serii DTM rywalizują w dwóch wyścigach podczas jednego weekendu, a poprzedzone jest to sesjami treningowymi w piątek oraz kwalifikacjami w sobotę i niedzielę (przed wyścigami). Sam wyścig trwa zazwyczaj około godziny.  Za każdą wygraną kierowca otrzymuje 25 punktów do klasyfikacji generalnej mistrzostw, za drugie miejsce -18, a za trzecie 15, za czwarte 12, aż do dziesiątej lokaty, która jest nagradzana 1 punktem. Ciekawostką są punkty za kwalifikacje, bowiem ich zwycięzca zapisuje na swoje konto 3 punkty, drugi zawodnik – 2, a trzeci – 1.

Siedem krajów, dziesięć wyścigów

Mimo, iż DTM jest niemiecką serią, to bez wątpienia można ją określić jako produkt globalny. Wyścigi odbywają się bowiem w Belgii, Rosji, Szwecji, Holandii, Wielkiej Brytanii, we Włoszech oraz, co naturalne, w Niemczech. U naszych zachodnich sąsiadów kierowcy będą rywalizować na czterech torach. W kalendarzy nie brakuje takich legendarnych tras jak Monza, Hockenheim, Nurburgring czy Brands Hatch.

Co kryje się pod maską?

Przejdźmy teraz do samych maszyn, które startują w tej serii wyścigowej. Bazują one na modelach drogowych, więc oczywiście nie można ich porównywać np. do bolidów Formuły 1. Jednak jeśli chodzi o samo tempo jazdy, są niesamowicie blisko. Występujące w DTM maszyny to jedne z najbardziej zaawansowanych aut klasy GT na świecie, a sama seria jest jedną z najbardziej prestiżowych. Mówi się o niej, że to… Formuła 1 aut z dachem.

Projekty z DTM tylko luźno przypominają swoje seryjne, drogowe odpowiedniki. Według przepisów pojazdy w DTM korzystają z dwulitrowych silników benzynowych. Dysponują jednak potężnymi możliwościami: generują ponad 600 KM i kręcą się do 9500 obr./min. Przy wadze poniżej tony wystarczy to do osiągów godnych najlepszych serii wyścigowych na świecie. W nadchodzącym sezonie kierowcy będą korzystać z samochodów Audi RS5 Turbo DTM 2020 oraz BMW M4 Turbo DTM 2020.

Skandal, który wstrząsnął motosportem

Powiedzieć, że w DTM rywalizacja jest bardzo ostra, to nic nie powiedzieć. Bliżej rzeczywistości byłoby określenie walki „na żyletki”, chociaż i to nie do końca oddaje poziom współzawodnictwa w tej serii wyścigowej. Sezon 2007 naznaczony został przede wszystkim jako bezpardonowa rywalizacja między Audi a Mercedesem. Do jej kulminacji doszło na Catalunya Circuit w Barcelonie. Podczas wyścigu aż trzech kierowców Audi (Tomczyk, Ekstroem, Scheider) zostało wyeliminowanych przez zawodników Mercedesa w bardzo kontrowersyjnych wypadkach. Sytuacja była na tyle napięta i poważna, że kierownictwo marki rodem z Ingolstad podjęło bezprecedensowy krok, polegający na wycofaniu wszystkich samochodów w trakcie ścigania. „Kierowcy Mercedesa wykorzystali każdą okazję, aby wyeliminować nasze samochody” – tak brzmiał oficjalny komunikat Audi Sport.

Jedna z najbardziej kontrowersyjnych sytuacji w historii cyklu wydarzyła się w 2015 roku podczas ścigania na torze Red Bull Ringu. Polecenia wydawane drogą radiową (tzw. team orders) znamy choćby z Formuły 1.  To właśnie rozkaz szefostwa zespołu doprowadził do wielkiej afery.

Podczas wyścigu kierowca Audi Timo Scheider znalazł się za dwoma zawodnikami Mercedesa. Jednym z nich był lider klasyfikacji generalnej, Pascal Wehrlein (późniejszy kierowca F1). W pewnym momencie w aucie Scheidera rozbrzmiał komunikat „Wypchnij go”. Zawodnik Audi nie myśląc zbyt długo posłusznie uderzył w będącego przed nim Roberta Wickensa. Ten, wypadając z trasy, zahaczył Wehrleina, a Scheider bez problemu ich wyprzedził. Pikanterii do całej sytuacji dodaje fakt, że polecenie szefa Audi – Wolfganga Ullricha, mógł usłyszeć każdy kibic, bowiem…wybrzmiał  w telewizyjnej transmisji na żywo. Oczywiście Scheider został zdyskwalifikowany na dwa wyścigi, a Ullrich, po początkowych próbach zamiecenia sprawy pod dywan, musiał przeprosić.

Kubica największą gwiazdą serii?

Popularność, nieprzeciętny talent, a przede wszystkim życiowa historia Roberta Kubicy, że z marszu stał się on jednym z najgorętszych nazwisk w DTM. Rywale Polaka już teraz nie mogą się doczekać rywalizacji.

„Świetnie! Witamy cię, Robert. Miło też widzieć z powrotem ART GP” – napisał Nico Muller, kierowca Audi w DTM.

„Ależ to będzie zabawa! Nie mogę się doczekać walki koło w koło z tobą” – skomentował Jamie Green, kolejny z kierowców Audi.

„Witamy z powrotem Roberta i ART GP. Większa liczba rywali zawsze jest dobrą informacją i świetnym źródłem motywacji” – podkreślił Loic Duval z Audi.

„Szkoda, że nie będzie mnie w DTM w tym sezonie, bo nie będę mieć okazji rywalizować z taką legendą. Wszystkiego najlepszego dla Roberta i ART GP” – zaznaczył Daniel Juncadella, który stracił miejsce w DTM po wycofaniu się z rywalizacji R-Motorsport i Aston Martina.

Robert Kubica w tym sezonie będzie reprezentować barwy prywatnego zespołu Orlen Team ART i usiądzie za kierownicą BMW M4 DTM. Polak będzie łączył funkcję kierowcy rozwojowego i rezerwowego w ekipie Formuły 1 Alfa Romeo Racing Orlen z rywalizacją w DTM.

DTM ma bardzo wysoki poziom techniczny i sportowy, od dawna myślałem o startach w tej serii. Podczas grudniowych testów niemal od razu poczułem się w samochodzie komfortowo i pewnie, co jest kluczowe, jeśli chce się jechać szybciej i pokonywać kolejne limity

– przekonywał 35-letni kierowca z Krakowa.

Nam nie pozostaje nic innego, jak ściskać kciuki za Kubicę. Wiemy, że mimo swoich ograniczeń wciąż jest jednym z najbardziej utalentowanych kierowców swojej generacji. Być może jego poczynania w  DTM będziemy mogli śledzić w ogólnodostępnej telewizji. O prawa do niemieckiej serii wyścigowej stara się bowiem TVP Sport. Byłaby to nie lada gratka dla fanów polskiego kierowcy.

Źródło: Opracowanie własne
Fot. Screen YouTube DTM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: